Słońce, woda i mgła – czyli moja pirenejska przygoda! (1)

Chociaż dzieckiem już niestety nie jestem, to mogę powiedzieć, że w tym roku Dzień Dziecka uczciłam bardzo przyjemnie – wyjazdem we francuskie Pireneje! Oczywiście wyjechałam na więcej niż jeden dzień, ale właśnie 1 czerwca po raz pierwszy zobaczyłam ośnieżone szczyty i małe wioski u ich podnóża. Jednak to, co pewnie zapamiętam z całego wyjazdu najlepiej Read more about Słońce, woda i mgła – czyli moja pirenejska przygoda! (1)[…]

Manifest Odłączonej + Lista Zamienników Scrollowania

Nie pisałam przez ostatni czas na blogu, jednak nie oznacza to, że nie było mnie w internetach. Wręcz przeciwnie, tak jak zazwyczaj spędzałam tyle czasu online, że czasami nie miałam czasu na robienie czegokolwiek innego. W każdej wolnej chwili (a czasem i niekoniecznie wolnej) jest hop, szybkie sprawdzenie co nowego w świecie. Instagram, wiadomości, agregator Read more about Manifest Odłączonej + Lista Zamienników Scrollowania[…]

Czego nauczyło mnie moje kolano

Stało się. Jeden zły krok, wygięta noga, no i chrup. Coś mi się porobiło z kolanem. Mnie, osobie która poszłaby na piechotę wszędzie, i która ma wielkie plany wędrownicze na ten rok! Wpadłam w nastrój z ostatniego wpisu: panika i czarna rozpacz. No dobrze, może nie lamentowałam dzień i noc, ale byłam zaniepokojona. Postanowiłam jednak nie Read more about Czego nauczyło mnie moje kolano[…]

Stoicki… katastrofizm

Pierwsza sytuacja: Jutro ważne spotkanie. Panika okropna. Wszystko pójdzie źle. Druga sytuacja: Jak mnie wyrzucą z pracy to będzie koniec świata! Czego tak naprawdę się boisz? Ale co tak naprawdę oznacza to „wszystko” i ten „koniec świata”? Konkrety proszę! Najlepiej na papierze (może być wirtualny). No dobrze, to weźmy na tapetę drugą sytuację. Wyrzucają nas z Read more about Stoicki… katastrofizm[…]

Być jak rolnik

Bo rolnik nie „prokrastynuje”. (albo mówiąc wprost – opierdziela się) Gdy trzeba wydoić krowy, to doi, gdy jest pora na żniwa, to trzeba się za to zabrać. Wiadomo, nie tylko rolnicy tak pracują (strażak nie powinien się ociągać z gaszeniem pożaru!), no i pewnie zdarzają się rolnicy-lenie. Ale mam niewyjaśniony sentyment do tej profesji, będąc Read more about Być jak rolnik[…]

A jak pachnie Twój dzień?

Stacja Merode – zapachem starych croissantantów, Gare Centrale – kapustą, a De Brouckere – no cóź, moczem. Mieszkam w Brukseli, i poruszając się po niej metrem trafiam co rusz na znajome zapachy. Czy są ładne? Niekoniecznie. Ale przypominają mi, że o, znów jestem w tym miejscu, a nie innym. No i co z tego? To, że Read more about A jak pachnie Twój dzień?[…]

Dlaczego chodzę po górach?

Bo tam czuję, że czasem może jest jakiś powód do życia. Z jednej strony wszystkie problemy giną w porównaniu z olbrzymem gór. Z drugiej, skoro już się na nie wdrapałam, i są takie piękne, to może warto zrobić i inne rzeczy i podziwiać rezultaty? A zaczęło się tak… Skłamałabym mówiąc, że odkryłam magię gór znienacka. Read more about Dlaczego chodzę po górach?[…]

WWOOFing – wolontariat na farmach organicznych

O co chodzi? WWOOF – z angielskiego World Wide Opportunities on Organic Farms. To międzynarodowa sieć gromadząca osoby zajmujące się rolnictwem organicznym. Możesz być albo gospodarzem farmy, sadu warzywniaka, etc, albo wolontariuszem, który chce pomóc w pracy na roli czy w oborze 😉 WWOOF podzielony jest na oddziały narodowe, tak więc można być na przykład Read more about WWOOFing – wolontariat na farmach organicznych[…]