A jak pachnie Twój dzień?

Stacja Merode – zapachem starych croissantantów, Gare Centrale – kapustą, a De Brouckere – no cóź, moczem. Mieszkam w Brukseli, i poruszając się po niej metrem trafiam co rusz na znajome zapachy. Czy są ładne? Niekoniecznie. Ale przypominają mi, że o, znów jestem w tym miejscu, a nie innym.

No i co z tego?

To, że w ten sposób możemy sprawić, że nasze życie nie przejdzie nam obok nosa (ha, ale mi się idiom do tematu dopasował!). Tego, że zapachy mają na nas wpływ nie muszę chyba nikomu udowadniać – na pewno każdemu z was zaburczało kiedyś w brzuchu na zapach ciasta w piekarniku! Tak samo zapach cytrusów poprawia humor, a lawenda uspokaja.

Ja jednak oprócz takich standardowych zapachów-bodźców mam też trochę mniej typowych skojarzeń zapachowych 🙂 Dotyczą one najczęściej wspomnień, i tak jak napisałam we wstępie, niekoniecznie są klasycznie ładne. Ale za każdym razem gdy je wyczuwam aktywuje się mój tryb uważności i zawsze pamiętam daną sytuację lepiej. Działa to zresztą nie tylko odnośnie znanych i lubianych zapachów. Także te nowe, nietypowe zapadają mi w pamięć, tak jak i cała otaczająca sytuacja.

Wniosek? Wąchajmy!

Kiedy skupiamy się na wąchaniu, nie myślimy o naszych problemach, porażkach czy obawach. Jesteśmy po prostu w danej chwili. Jeśli zapach przypomina nam o miłym wydarzeniu – tym lepiej. Jeśli o złym – możemy sobie powiedzieć, że co było to było, ale teraz jest teraz, i tylko na to mamy wpływ.

A na koniec, list nietypowych zapachów które lubię 🙂 A jakie są wasze?

  • Dym z kominów albo ogniska (wiem, to niezdrowe!)
  • Benzyna (klasyk!)
  • Farba drukarska
  • Alejka ze środkami czystości w supermarkecie
  • Pieczony kurczak (chociaż nie jem 😉 )
  • Kontener ze śmieciami w ciepły wieczór
  • Dojrzałe owoce w ciepłym pokoju
  • Zapach starego, bejcowanego drewna
  • Zapach świeżo ściętego drewna
  • Stare książki
  • Kadzidło
  • Dym papierosowy w ciepły dzień (ale nie w zimny )
  • Skóra (Ta na buty jak i ludzka w ciepły dzień;) )
  • Przedział w PKP
  • Świeżo skoszona trawa
  • Herbata Earl Grey
  • Świeży chleb
  • Koperek
  • Żywica sosnowa w lesie
  • Świeży beton

15 thoughts on “A jak pachnie Twój dzień?”

  1. Ja uwielbiam zapach świeżego chleba, skoszonej trawy, starych książek… No dobra, benzyny też kocham 😉 Wąchanie to trochę takie ćwiczenie uważności. I podobno nic tak jak zapach nie pomaga nam przyswajać informacji… Wiosna to na pewno świetna pora na wąchanie 😉

  2. Ja uwielbiam zapach pasty do butów, takiej w kamieniu. Cudowny:). Benzyny też, ale ten dawny. Teraz benzyna nie pachnie już tak jak kiedyś. Lubie też zapach ziemi po deszczu latem. A apropos zapachu moczu, który wspomniałaś, to nigdzie nie czułam go w tylu miejscach, co w Paryżu. Zwłaszcza na podziemnych parkingach!!! Co jest z tymi Francuzami?! 😉

    1. Pasta do butów! Też lubię ten zapach 🙂 I wychodzi na to, że jesteś niezłą ekspertką co do zapachu benzyny, ja nie rozpoznaję różnicy 😉

      A Paryżanie i ich sikanie po metrach to dla mnie naprawdę zagadka… Ostatnio gdy byłam w Paryżu to na stacji Strasbourg-St Denis nie mogłam oddychać!

  3. Ciekawie 🙂 U mnie także funkcjonuje coś takiego, co ja nazywam pamięcią zapachową. Pewne zapachy wywołują od razu wspomnienia, skojarzenia i emocje. Uwielbiam zapach drzewka różanego 🙂

    1. Dla mnie zapach różany był długo zapachem dla starych ludzi, ale od paru lat polubiłam wszystko, co różane – więc może już jestem tym starym człowiekiem 😉

  4. Moje ulubione zapachy to świeże pieczywo, tytoń – jego susz, choć nie palę i z kolei nienawidzę dymu papierosowego, skoszona trawa i…zapach mojego dziecka 🙂

    1. Nie mam dzieci, ale zgadzam się, że niemowlęta mają całkiem przyjemny zapach, oczywiście dopóki nie zdarzy im się poobiednia kupa 😉

  5. Zapachy to coś co bardzo potrafi mi utkwić w pamięci. To jeden z lepiej rozwiniętych zmysłów u mnie. Sama uwielbiam zapach męskich perfum. Kiedy jadę zatłoczonym tramwajem i obok mnie stanie wypefumowany (oczywiście rozsądnie;)) mężczyzna, przestaję denerwować mnie tłum ludzi. Do ulubionych zaliczam też zapach jaśminu i powietrza po burzy w letni wieczór. Pozdrawiam;)

    1. O tak, męskie perfumy też lubię, zawsze gdy jestem na lotnisku to w sklepie wolnosłowym wypróbowuję nowe zapachy 🙂 I lubię raczej te mnie znane, mój ostatni faworyt to Habit Rouge Guerlaina.

  6. Podobno najlepiej rozwinięta u ludzi jest pamięć węchowa właśnie. 🙂 Gdy czytałam, jakie są Twoje ulubione zapachy NATYCHMIAST czułam ten zapach! Moje ukochane zapachy (które na pewno wydobyłyby się z potterowskiego eliksiru miłości ;)) to zapach ciętego/piłowanego/szlifowanego drewna (dziadek był stolarzem), ciepły zapach mojej mamy, bagienny zapach (taki, jaki jest nad Biebrzą), zapach lakieru do paznokci, starych, zakurzonych książek, dymu z sziszy (ale i z pieca, co ostatnio odkryłam paląc w nim), szałwii i świeżo upranej pościeli. <3 I też kocham zapach wylanego betonu! A już myślałam, że jestem zupełnie nienormalna. 😀

    1. Akurat wczoraj obejrzałam po raz pierwszy tę część Harrego Pottera i pomyślałam o tym samym podczas tej sceny 🙂 Bagienny zapach – brzmi ciekawie! 😉 Ja też lubię zapach wilgoci w powietrzu, ale jako że nigdy nie byłam na bagnach to jest to wilgoć górska lub morska 🙂

Dodaj komentarz